|
Zupełnie nie wiem, co mam zrobić! Jestem chory na... nierozumienie kobiet! Myli się ten, kto bagatelizuje moją dolegliwość. W żadnym wypadku nie jest ona mniej uciążliwa niż grypa czy jakieś inne schorzenie. Męczę się bardzo i zupełnie nie wiem, jakie lekarstwo może mi pomóc. Zakupy Nie dalej jak kilka dni temu, moje domowe kobiety, tj. mama i siostra, pojechały do dużego sklepu. Miały jeden cel: wybrać odpowiedni rodzaj podłogi do nowego mieszkania, które zakupiła moja siostra. Co tam się działo! Dziewczyny przebierały, przeglądały, porównywały ceny, kolory, wzory, formy... Traf chciał, że był z nimi mój tata, który również cierpi na tę samą dolegliwość (a może ja ją po prostu odziedziczyłem?!). Wierzcie mi, mimo najszczerszych chęci, nie wytrzymał nerwowo tych zakupów; skończyło się na kawie, którą kierownik sklepu wielkodusznie poczęstował mojego ojca. Nie muszę chyba dodawać, że podłoga nie została kupiona i raczej nic nie wskazuje na to, by mogło się to udać w najbliższym czasie. Doprawdy, nie rozumiem kobiet! Pomóżcie! Jak można spędzić dwie godziny w sklepie, w którym jest tak wiele różnych płytek i paneli, po czym wyjść z pustymi rękami, za to z ogromnym galimatiasem w głowie?! Chyba każdy z nas, mężczyzn, przeżywał w swoim życiu podobne koszmary... Przypominacie sobie, drodzy panowie, ostatnie zakupy z waszymi kobietami? Prawda, że niemiłe wspomnienia? Jak można być tak niezdecydowanym, tak kapryśnym przy wybieraniu ciuchów czy butów? Ciuch, to ciuch, prawda? Kobiecie jednak tego nie wytłumaczysz... Film Pamiętacie zapewne wielki kinowy hit, "Titanica" z Leonardo di Caprio i Kate Winslet? Pomińmy fakt, że film zarobił miliony dolarów, że jest i na zawsze pozostanie symbolem hollywoodzkiego kiczu. Ja chcę zwrócić uwagę na obrazek, który zapewne zapamiętaliście z tego całego "titanicowego" szału - chlipiące, smarkające w chusteczki dziewczyny w różnym wieku; szczególnie podczas sceny rozstania Jacka i Rose. Chyba nie było seansu, na którym kobiety by nie płakały. Bądź tu mądry i zachowaj zimną krew, mężczyzno! Dobrze, zostawię "Titanica", bo jeszcze ktoś się obrazi... "Przeminęło z wiatrem". Zbiorowy płacz po każdej projekcji. Jak można tak przeżywać filmy? Faceci są inni, oni są twardzi i opanowani; pozostają tacy nawet w najbardziej wzruszających momentach różnych filmów. Problem w tym, że dziewczynie nie wytłumaczysz, że to tylko fikcja. Kobiety zawsze wiedzą swoje. I cóż począć?! Kto mi pomoże? Chyba powinienem iść do lekarza. Zdecydowanie damskiego, męski nie wchodzi w rachubę. Wydaje mi się czasami, że wszyscy mężczyźni cierpią na to samo schorzenie, co ja. Czyżbym się mylił? Jeśli tak, zwracam honor wszystkim cieszącym się dobrym zdrowiem panom. Jeśli nie, proszę uprzejmie o skierowanie mnie do jakiejś... specjalistki. Może tego mi właśnie trzeba, kto wie? Może wtedy zrozumiem kobiety!? Piotr Niedzielski
|