Home Anonse Katalog firm Prasa Randki
Imieniny: Celestyny, Iwony, Piotra Twoje menu [Zaloguj się] 

 

Flash

 

Reklama

 

Prasa

Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 Drukuj artykuł...  A | a 
 

Dowcipy

Z życia tresera pudli...

Dzień pierwszy

Pudel narobił na dywan, umoczyłem mu pysk w tym, co zrobił i wyrzuciłem go za okno.

Dzień drugi

Pudel narobił na dywan, umoczyłem mu pysk w tym, co zrobił i wyrzuciłem go za okno.

Dzień trzeci

Pudel narobił na dywan, umoczyłem mu pysk w tym, co zrobił i wyrzuciłem go za okno.

Dzień czwarty

Pudel narobił na dywan, umoczył pysk w tym, co zrobił i wyskoczył przez okno.


Z życia dosyć młodej konduktorki...

Środa

Dzisiaj wracali kibice z meczu. Przez cały czas siedzieliśmy w naszym przedziale. Starszy konduktor rewizyjny Nowak, cichcem w przebraniu kobiecym przemykał do WC. Niestety WC nie było. To i tak nie jest straszne. Po poprzednim meczu nie było lokomotywy.

Czwartek

Wypisałam cztery mandaty. W tym jeden studentowi. Studenci, to istna zmora PKP – są gorsi niż szalikowcy. Kupi taki bilet 50% - owy i wciska, że legitymacja nie podbita, bo dziekanat spłonął. A używa przy tym takich wyrazów, że nie wiadomo czy człowieka nie obraża.

Piątek

Jak sprawdzałam bilety w ostatnim wagonie, to taki jeden z obłędem w oczach skierował się ku lokomotywie. Moje wytrawne oko od razu rozpoznało w nim pasażera na gapę. Trzy wagony dalej wyłożył się na koszu z jajkami. Razem z nim, to siedmiu osobom wlepiłam dziś mandaty.

P.S. Znowu wygrałam ze starszym konduktorem rewizyjnym Nowakiem – on wypisał tylko pięć mandatów. Znowu on stawia Mazowszankę.


Na pocztę przyszła kartka od Jasia z Domu Dziecka do Świętego Mikołaja, w której dziecko prosiło o samochód, misia i piłkę. Wzruszone panie na poczcie szybko zorganizowały zrzutkę, ale pieniędzy starczyło tylko na misia i piłkę.

Kilka dni po świętach na poczcie znalazła się kartka od Jasia z podziękowaniami dla Świętego Mikołaja: „ Kochany Święty Mikołaju! Serdecznie dziękuję za misia i piłkę. A samochód cóż, rozumiem. Pewnie ukradły te baby na poczcie. Jasio.”


Dlaczego student jest podobny do psa?

Bo jak się go o coś pyta, to tak mądrze patrzy...


Pewien profesor mówi do studentów:

- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.

Na to jeden ze studentów:

- Czy jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji to pojadę jak tramwaj?


Co mówi pracujący absolwent Politechniki Warszawskiej do niepracującego absolwenta Politechniki Warszawskiej?

- ???

- Frytki z ketchupem czy bez?


Na ćwiczeniach z angielskiego asystentka usiłuje dowiedzieć się od studenta jak po angielsku jest zamrażarka (freezer). Student nie wie, więc pani asystent go naprowadza:

- A wiesz, jak jest prowadzić samochód?

- "Drive" - odpowiada student.

- No właśnie, a jak jest kierowca samochodu?

- "Driver"

- Świetnie, a wiesz jak jest zamrażać?

- Tak: "to freez"

- No to jak będzie zamrażarka?

- Freez-driver! - odpowiada zadowolony z siebie student.

Jak jest po angielsku student zaoczny ?

- Behind eye student.


Jest początek roku akademickiego. Student postanawia, że tym razem solennie będzie przygotowywał się do zajęć, uczył systematycznie itd. Ale intuicja podpowiada mu:

- Stary, daj spokój. Wystarczy jak zaczniesz w okolicy świąt, spokojnie do sesji wszystkiego się nauczysz.

Student tak też zrobił. Nadeszły święta. Student po wigilijnej kolacji postanowił trochę się pouczyć, a intuicja podpowiada mu:

- Przestań, przecież są święta. Jak zajrzysz do książek dwa tygodnie przed sesją, to spoko, na pewno zakujesz.

Już trzy dni przed sesją, gorączka egzaminacyjna w pełni, student sięga po podręczniki, a intuicja na to:

- Co ty? Niczego się nie nauczysz przez dwa dni. Wejdziesz na egzamin i na pewno zdasz, jak ci podejdą pytania.

Dzień egzaminu. Student przepuszcza kolejne osoby, jak mu każe intuicja. W końcu intuicja podpowiada mu:

- Wejdź teraz!

Student wszedł, wyciąga rękę po pytania, intuicja mówi:

- Nie te, weź następne.

Student wziął, otworzył i mówi:

- O, kurcze...

A intuicja na to:

- O, ja dziękuję...


Dzwoni student do profesora o 3-iej nad ranem i pyta:

- Panie profesorze, co pan robi?

- Jak to co? Śpię!!! - odpowiada profesor.

- No, a ja przez Pana się uczę!!!


Po co są wykłady?

- Źeby profesorowie ugruntowali swoją wiedzę.

Po co jest sesja?

- Po to, żeby punkty ksero nie zbankrutowały.


W parku, na ławce leży książka. Widzi ją student prawa. Zaczyna czytać:

- Eee tam. Źadnych opisów morderstw, popełnianych przestępstw... To nie dla mnie.

Widzi ją student matematyki:

- Eee tam. Źadnych wzorów, zadań algebraicznych... To nie dla mnie.

Podnosi ją student medycyny:

- O! "Pan Tadeusz"! Nie wiem co to jest, ale mogę nauczyć się na pamięć.


Na egzaminie z chemii profesor pyta studenta:

- Może opisze mi pan rtęć?

- Rtęć ogrzewana do wysokich temperatur rozkłada się. Z Hg powstaje atomowy wodór H, który jako bardzo lekki i unosi się do wyższych partii atmosfery...

- A co w takim razie pozostaje?

- A... a pozostaje 'g' i 'g' to jest... eeee... Wiem! Stała grawitacji i wynosi ona około 9,8...


Pijani studenci podchodzą do taksówkarza:

- Panie kochany, zawieziesz nas pan do akademika za dychę?

- Coście zwariowali, nie opłaca się!

- A za trzy, cztery?

- Dobra, wsiadajcie

Podjeżdżają pod akademik.

- Jesteśmy na miejscu - mówi taksówkarz.

Jeden student odwraca się do kolegów i mówi:

- No to chłopaki trzy, cztery...

- Dzięęęękuuuuujeeeemyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Studentka, bliska płaczu, po oblanym egzaminie:

- Panie profesorze, ja naprawdę nie zasłużyłam na pałę.

- Oczywiście, że nie, ale to jest najniższy stopień jaki przewiduje regulamin.


Na rannym wykładzie student, znany sportowiec, który zaczyna trening o 6 - tej rano usnął na ramieniu koleżanki.

Profesor podszedł do niego i poprosił, aby dziewczyna obudziła kolegę - na co ona:

- Pan profesor go uśpił, niech go pan profesor obudzi.


Rozmowa egzaminatora z przyszłym kadetem:

- Proszę pana, ja chcę do marynarki wojennej!

- A umie pan pływać?

- A co, to już nie macie okrętów?


Jakie ważne wydarzenie miało miejsce w 1830 roku? - pyta profesor na egzaminie z historii.

Zapytany milczy jak zaklęty.

- Powstanie... - naprowadza profesor...

- Wysocki! - rzuca już wyraźnie podrażniony wykładowca.

Student wstaje i idzie do wyjścia.

- Dokąd pan idzie?

- Przecież przed chwilą wywołał pan następnego.


Profesor przerywa wykład i zwraca się do studentów siedzących w ostatnim rzędzie:

- Kategorycznie zabraniam rozwiązywania krzyżówek podczas moich wykładów!!

Na to ktoś z sali:

- Czy na tle rebusów ma pan podobne kompleksy?


Rozmawiają studenci V roku Akademii Muzycznej na temat pracy dyplomowej:

- Ty słuchaj może weź przepisz ostatnie dzieło naszego mistrza profesora od końca...

Po kilku dniach przy piwie:

- Przepisałeś?

- Tak. Wyszła piąta symfonia Beethovena...


Podczas sobotniego wykładu z matematyki dla studentów zaocznych prowadzący zapisuje na tablicy pewna tezę. Zwraca uwagę na jej ważność i uprzedza, że jej znajomość będzie wymagana podczas egzaminu jak również jej dowód. Zasłania się jednak brakiem czasu, sugeruje konieczność udania się do biblioteki w celu dotarcia do fachowej literatury. W tym momencie z sali pada głos studenta:

- Płacę i wymagam!


W knajpie rozmawiają studenci:

- A byłeś na liście Schindlera?

- To Schindler puścił listę? Kiedy??!


Sędziwy profesor dał się namówić na brydża ze studentami. Nad ranem wstając od stołu mówi:

- Wam, młodym to dobrze. Wskakujecie do łóżek i śpicie.

- A pan, panie profesorze? - pytają studenci.

- Ja jeszcze muszę się umyć.


Pewien student miał egzamin pisemny. Siedział sobie w ostatnim rzędzie więc mógł spokojnie pisać.

- Pss...! Masz pierwsze? - usłyszał w pewnej chwili za plecami.

- Mam

- To daj - student przepisał zadanie i podał do tyłu po kilku minutach.

- Pss...! Masz drugie?

- Mam

- To daj - student znowu przepisał zadanie i podał do tyłu po kilku minutach.

- Pss...! Masz trzecie?

- Mam

- To daj - sytuacja się powtórzyła

Po chwili, student słyszy zza pleców cichy, stłumiony głos:

- Zdał Pan, poproszę o indeks.


Student zdaje egzamin. W pewnej chwili profesor wskakuje na biurko.

Zdziwiony student pyta:

- Co pan robi?

- Tak lejesz wodę, że boję się, żebym sobie butów nie pomoczył.


Pewien dziennikarz postanowił zrobić wywiad na uczelni technicznej. Jednym z podstawowych pytań było określenie czasu jaki potrzeba na opanowanie języka chińskiego.

Podchodzi do prof. dr hab. .. i pyta:

- Panie profesorze ile pan potrzebuje czasu aby nauczyć się chińskiego?

- No tak aby dość dobrze się nim posługiwać to 7 lat.

Idzie do doktora

- Panie doktorze ile pan potrzebuje czasu aby nauczyć się chińskiego?

- W ciągu 5 lat sądzę, że bym się nauczył.

Idzie do doktoranta i zadaje to samo pytanie

Doktorant odpowiada że 2 lata wystarczą.

W końcu podchodzi do studenta:

- Te stary ile potrzebujesz czasu aby nauczyć się chińskiego?

Na co student spojrzał się ze zdziwieniem i pyta:

- Na kiedy trzeba ??


Student poszedł do profesora i zdaje, ale że nic nie umiał i profesor nie wiedział jaką ocenę mu dać, bo niższej już nie było to wpisał temu gostkowi do indeksu "Osioł", student tak się patrzy i mówi:

- No dobrze panie profesorze, podpis już jest a gdzie ocena?


Dwaj koledzy rozmawiają o kolokwium:

- Ile zadań rozwiązałeś?

- Ani jednego...A ty?

- Ja też nic nie zrobiłem. I znowu profesor powie, że odpisywaliśmy od siebie.


Egzamin z hydrauliki. profesor dyktuje treść zadania:

"Rynną ścieka woda o ... "

Na co wstaje cudzoziemiec i mówi:

- Panie profesorze nic nie rozumiem, woda ścieka, pies ścieka?


Z pamiętnika studenta:

Poniedziałek: Jestem głodny!

Wtorek: Jestem głodny!!

Środa: Jestem głodny!!!

Czwartek: Huuuuuraa!!! Dostałem stypendium!!!

Piątek: Nic nie pamiętam.

Sobota: Nic nie pamiętam.

Niedziela: Jestem głodny!!!!


Na egzaminie na uczelnię o profilu informatycznym pytają się nowego kandydata jakie zna komendy jakiegoś języka programowania.

- Góra, dół, lewo, prawo i fajer...

Idzie dwóch studentów przez miasto, zatrzymują się na przystanku autobusowym i patrzą na rozkład jazdy.

- Ej, co to jest?

- Nie wiem, ale wkuwamy.


Studentom biologii na egzaminie pokazują szkielety kobiety i mężczyzny.

- Co to jest?

- Szkielety

- Ale dokładniej?

- Szkielety ludzi

- Dokładniej

- Eeeee...

- A czego was uczyli przez te pięć lat?

- Nie może być - Marks i Engels?!!!


Egzamin z zoologii:

- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.

- Nie wiem - mówi student.

- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.

Student podciąga nogawki.

- Niech pan profesor sam zgadnie.


W stołówce w kolejce po zupę rozmawiają dwaj studenci:

- Masz jakieś wieści z domu?

- Niestety. Ani złotówki.


Podczas egzaminu profesor zadaje pytanie studentowi:

- Jak pan myśli co to takiego jest egzamin?

- No jest to rozmowa dwóch uczonych - odpowiada student.

- A jeśli jeden z tych uczonych okaże się kompletnym durniem? - pyta profesor.

- Wtedy ten drugi zabiera indeks i wychodzi.


Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?

- Od jutra nie piję;

- Od jutra się uczę;

- Dziękuję, nie jestem głodny...


Rozmawiają dwaj studenci:

- Jak mam napisać rodzicom, że znów oblałem egzaminy?

- Napisz - odpowiada drugi - "Już po egzaminach, u mnie nic nowego!".


UMCS w Lublinie, wydział humanistyczny, egzamin z historii starożytnej.

Student przed rozpoczęciem odpowiedzi na pytanie egzaminującego mówi:

- Zrozum to, co powiem, spróbuj to zrozumieć dobrze...


Zdenerwowany profesor wpada do sali wykładowej i od progu ruga studentów:

- Lenie, nieroby, nieuki!!! Wy nic w życiu nie osiągniecie!!! Czy wy wiecie, że Aleksander Wielki w waszym wieku władał już połową świata!??

Na to jeden ze studentów:

- No tak, panie profesorze, ale Aleksander za nauczyciela to miał Arystotelesa!


Studentka historii odpowiada na egzaminie:

- No to niech nam pani powie: jaka była pierwsza stolica Polski?

Po długim namyśle i podpowiedziach egzaminatorów wreszcie wyksztusiła:

- Gniezno.

Dostała trójkę. Kiedy wyszła koleżanki obstąpiły ją z zapytaniem: o co pytają?

Studentka opowiedziała całe zajście, a jedna ze zdających zapisała sobie odpowiedź na karteczce i wsadziła do buta.

Przyszła i jej kolej. Po długich męczarniach przed egzaminatorami znowu padło pytanie o pierwszą stolicę Polski. Zadowolona studentka sięgnęła dyskretnie do buta wyjęła karteczkę, z uśmiechem i pewnością siebie przeczytała: - RADOSKÓR.


Idą sobie dwaj studenci drogą i widzą kartkę papieru targaną przez wiatr. Kartka ta wpada pod nogi jednego z nich. Ten się schyla, podnosi ją i ogląda pobieżnie, od niechcenia. Drugi student pyta się go:

- Co to jest?

- Nie wiem.

- To co, kserujemy?


Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dać ostatnią szansę:

- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie, to pan oblał. No więc niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział profesor wskazując za okno.

Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:

- Pięć tysięcy osiemset czterdzieści dwa!

- A skąd pan to wie!? - pyta profesor.

- Ale to już jest drugie pytanie...


W trakcie egzaminu jeden ze studentów poprosił o otwarcie okna. Profesor stwierdził:

- Okno można otworzyć, orłów tu nie ma, nie wyfruną.

Po egzaminie, gdy już wszyscy wychodzili, ten sam student spytał:

- Ooo!? Pan profesor też drzwiami?


Poszli studenci na egzamin.

Profesor:

- Mam dwa pytania. Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?

A studenci spojrzeli po sobie:

- Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!!


Spotyka się w barze dwóch profesorów.

Jeden mówi do drugiego, że ma paskudną grupę studentów. Nic nie chcą się uczyć i są ciemni jak... Dalej opowiada, że: ”Raz im tłumaczę pewne zagadnienie, oni nic nie rozumieją drugi raz im tłumaczę, oni dalej nic trzeci, czwarty, piąty raz i w końcu sam zrozumiałem oni dalej nic”.


Na egzaminie procesor pyta studenta:

- Z czego się pan uczył?

- Słuchałem wykładów pana profesora.

- O, to pan nic nie umie!


Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem słucha niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca się do swego psa leżącego pod biurkiem:

- Azor! Wyjdź, bo zgłupiejesz!


W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewą rękę przewieszony płaszcz.

Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:

- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie, że zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?

- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a całą noc się uczyłem, bo mam średnia 4,6 i chce ja utrzymać.

- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?

- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5.0.


Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady.

Wchodzi jeden student, profesor mówi, ze go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodził, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesor się zdenerwował i na drzwiach wywiesił:

"Wszystkie filary są już zajęte"


Student poszedł zdawać egzamin, ale niewiele umiał. W końcu zniecierpliwiony profesor zadał pytanie:

- Ile żarówek jest w tym pokoju?

- 10 - odpowiedział po chwili zdezorientowany student.

- Niestety, 11 - powiedział profesor wyciągając żarówkę z kieszeni i wpisał do indeksu bańkę.

Student poszedł zdawać drugi raz. Gdy padło pytanie o żarówki, po chwili zastanowienia odpowiedział:

- 11.

Na co profesor:

- Ja nie mam w kieszeni żarówki.

- Ale ja mam, panie profesorze...


Studenty się wybrały na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się więc zaczęli się bawić indeksami. Tak jak to się kiedyś grało monetami w podstawówce - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi, i do sali w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwile indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4. Ucieszył się, no więc koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:

- Piątka za odwagę!


Uniwersytet Warszawski Wydział Matematyki Informatyki i Mechaniki. Ustny z rachunku prawdopodobieństwa. Biedna studentka zagłębia się coraz bardziej... W końcu profesor, próbując ją ratować pyta:

- Proszę mi powiedzieć jakie jest prawdopodobieństwo wypadnięcia jedynki na kostce sześciennej?

Studentka prawie bez namysłu odpowiada:

- Jeden!!!

- Eeeechem... jest pani zupełnie pewna?

- Tak! jeden!

- Dobrze, proszę wziąć kostkę i spróbować - daje jej kostkę, ona rzuca, wypada: jeden !!!

Dziewczyna rzuca jeszcze raz: znowu jeden.

Profesor robi wielkie oczy, sam bierze kostkę i rzuca: wypada jedynka.

- Poproszę indeks - mówi - ma pani tróję, do widzenia.


Znani z głupich żartów studenci spotkali na drodze chłopa, który prowadził na targ wieprzka.

- To wasz synek? - zażartował jeden ze studentów.

- Nie - odpowiada chłop. - To jeden z tych studentów, co się w wielkiej szkole uczą. Dali mi go na wychowanie.


Profesor przeprowadza szczególnie trudny dowód. W pewnym momencie rozejrzał się po sali i mówi:

- Widzę, że jest tu nas co najwyżej trzech, którzy rozumiemy o co w tym wszystkim chodzi.

Po pewnym czasie profesor przestał pisać, odszedł na kilka kroków od tablicy i przygląda się temu co napisał. Na to odzywa się głos z sali:

- No i zostało nas dwóch.


Autor: Iwona

    
CMS - ACMS - GWPE ver.6.65    © 2007-2011 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się   
Praca
Szukam pracy - Polska - Europa
bez bik
finanse kredyty i pożyczki bez BIKU
donice plastikowe
Barends ogrody
Tlen
Biuro rachunkowe Krotoszyn
Profesjonalna księgowość
Newsletter

Grupit.pl



Otrzymuj na bierząco informacje o ofertach promocyjnch, cenowych bezpośrednio na swój adres e-mail...

ZAPISZ SIĘ JUŻ TERAZ! ZA DARMO!

Kupuj tanio, Sprzedawaj bez prowizji...
Facebook
Google +1
Panel "Społecznościowy"
(dla Facebook, Google, Dig,
i innych serwisów społecznościowych
)