Radzę Ci po przyjacielsku, utrzymuj sytuację, w której kasa służy Tobie, a nie Ty jej.
Oto kilka sposobów:
- nie zakochuj się w kasie (traktuj ją jak powierzoną w zarząd, odseparuj się od niej emocjonalnie),
- nie daj kasie pierwszego miejsca w życiu (ani drugiego:),
- dawaj innym (nie każdy potrzebujący, to pijak - naciągacz, wiele podstawowych potrzeb ludzkich woła o zaspokojenie),
- planuj nawet maleńki budżet (przemyślane, celowe dysponowanie pieniędzmi pomaga traktować je wyłącznie jako środek do życia, a nie cel życia, no i używasz forsy z głową),
- naucz się robić coś społecznie (trochę poświęcenia na rzecz innych uczłowiecza),
- nie zdziczejesz, zapominając, co to bezinteresowność,
- nie ulegaj presji posiadania- płyń pod prąd!,
- nie daj się reklamom - fałszują twoje potrzeby,
- nie unieszczęśliwiaj się porównaniami z innymi,
- nie pozwól omotać się zazdrości i zawiści.
A na koniec coś mądrego:
"Pieniądz jest dobry, ale w przemyśle, w portfelu, w banku, w handlu, w ruchu, a nie w mózgu i sercu" (J. S. Pasierb).
Pati