Istnieje wiele odłamów religijnych, które wytyczają szlak i nakłaniają do zgłębiania wiary. Ale czy to tajemnicze i tkwiące gdzieś głęboko w człowieczej duszy 'uczucie' jest w ogóle potrzebne?
Różnica między wiarą a religią polega na tym, że ta druga to twór pozbawiony "intymności", dostępny dla wszystkich w jednakowej formie. Wiara natomiast to bardziej osobisty motyw ludzkiej egzystencji. Oczywiście bez względu na to, czy wierzysz w Boga, pieniądze czy magiczną moc kamyka znalezionego na drodze. Z tym, że tylko w mocy Tego Pierwszego znajdziesz, czego szukasz, gdy już roztrwonisz zawartość portfela, a cudowny kamyk zamienisz na inny.
Nikt z nas nie jest w stanie zapewnić, że forma wiary, jaką wybrał jest tą najdoskonalszą. W moim przekonaniu podstawą jest czerpanie z niej dróg ku doskonałości i rozwojowi ducha.
Gdyby nie istniała wiara, życie byłoby pozbawione sfery, do której człowiek nie może naprawdę wtargnąć, bowiem nigdy nie będzie w stanie trwale zawładnąć duszami ludzi. To, wobec dzisiejszej teorii życia opartego na konsumpcji i materializmie, napawa nadzieją na lepsze jutro.
W ciężkich sytuacjach życiowych już sama świadomość, że jest Ktoś ponad nimi, powoduje, że spływa na nas wiara, że będzie dobrze. Poeta pisał:
"Nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia.
Kiedy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno."
Czasami konieczne jest spędzenie kilku chwil w miejscu, któremu nie udziela się aura współczesnego pośpiechu, a profil naszych problemów wyda się absurdalny. To wiele zdziała. Przeto wiara czyni cuda…
Sądzę, że nie ma ludzi pozbawionych wiary, bo bez niej codzienność nie miałaby sensu. Każdego ranka wstajesz, bo wierzysz, że dzień zaczyna się również dla Ciebie. Idziesz na uczelnię pełen wiary, że ktoś rzuci hasło: "impreza", po niej natomiast wierzysz, że ból głowy nie będzie mocniejszy od poprzedniego.
Nie ulega wątpliwości, że wiara jest potrzebna. To składnik człowieczeństwa. Tylko od Ciebie zależy, gdzie ją ulokujesz…
Kasia Kempa
Wierzę w radość ni z tego ni z owego
W anioła co spadł z nieba by bawić się w śniegu
W serce co chce wszystkiego i jeszcze cokolwiek
W uśmiech
Źe ktoś wymyślił sobie koniec końców
I jeszcze mówi po co i co dalej
W matkę co zniknęła za furtką ogrodu
W Boga prawdziwego bo już bez dowodów
Takiego co nie lubi teorii o sobie
(Ks. Twardowski)