Mikołajkowe wizytacje
W szkołach i przedszkolach, także tych na Zaspie, dzieci odwiedzał święty Mikołaj, przynosząc im drobne upominki. A ponieważ wszystkie dzieci są grzeczne, przynajmniej tak uważa przybysz z Laponii, te trafiały do rąk wszystkich. Tak przynajmniej było 6 grudnia w Zespole Szkół Katolickich im. Św. Kazimierza przy ul. Pilotów 1 na Zaspie.
W Zespole Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 13 natomiast dzieci zorganizowały klasowe spotkania mikołajkowe i konkursy wiedzy o tej postaci historycznej.
- Dzisiejszy święty Mikołaj to już baśniowa postać sympatycznego lub, jak kto woli dziadzia z białą brodą ubranego w czerwony strój grubasa - wie Natalia Rasz z gimnazjum. - W okresie świąt Bożego Narodzenia rozwozi dzieciom prezenty saniami ciągniętymi przez zaprzęg reniferów. Do mnie przyjechał na rowerze, bo nie ma śniegu, niestety.
Według różnych wersji zamieszkuje wraz z grupą elfów Laponi, Grenlandi, północną Kanad lub księżyc i biegun pónocny. Obecnie powszechna forma tej postaci wywodzi się z kultury brytyjskiej i amerykańskiej, gdzie jest jedną z atrakcji boonarodzeniowych. W tradycji bizantyjskiej jego odpowiednikiem jest wity Bazyli, który obdarowuje dzieci 1 stycznia. W Rosji i krajach ościennych popularny jest Dziadek Mróz i nieynka. Natomiast w Polsce, podobnie jak w większej części Europy dzień Świętego Mikołaja obchodzony jest tradycyjnie 6 grudnia jako wspomnienie świętego Mikołaja, biskupa Miry. Rankiem tego dnia dzieci, które przez cały mijający rok były grzeczne, znajdują drobne upominki, ukryte pod poduszką, w buciku lub w innym specjalnie przygotowanym w tym celu miejscu (np. w skarpecie).
Ze względu na sympatię, jaką jest darzony, postać Świętego Mikołaja stała się nieodłącznym elementem przedświątecznych promocji handlowych. Można go spotkać na ulicach miast, a także w każdym centrum handlowym, już od połowy listopada do końca grudnia. Dzięki sprawnej promocji praktycznie zastąpił on w świadomości wielu osób tradycyjny wizerunek witego Mikoaja biskupa.
(g)