Zauważyłeś już, że Warszawa nie ma centralnego miejsca, tzw. Serca miasta? Kraków ma rynek, Gdańsk ulicę Długą, a Warszawa Złote Tarasy i Galerię Centrum.
A zauważyłeś, że niektóre ulice składają się z dwóch części (np. ulica Złota)?
Nasz Wielki Brat podarował nam Pałac Kultury i Nauki. Plac wokół niego jest ogromny, a przecież jakoś udało się w środku miasta wygospodarować "działeczkę" pod niego. Ale jakim kosztem? Do zburzonej Warszawy wrócili jej mieszkańcy, zaczęli na nowo zadomawiać się w swoich kamienicach, ale wkrótce zostali z nich wysiedleni, bo serce Warszawy zostało wyburzone pod budowę PKiN. To dlatego do tej pory niektórzy nienawidzą PKiN, a Warszawa nie ma centrum.
Nie tylko to. W czasie komunizmu wiele z tych budynków, które przetrwały wojnę zostało zburzonych pod budowę "nowych i lepszych" (czyt. "tandetnych i socrealistycznych).
Mieszkam od siedmiu lat w Warszawie. Nie przyjechałam tutaj z jakimś negatywnym nastawieniem, ale wcześniej mieszkałam w Gdańsku, więc Warszawa wypadła blado. Jednak im bardziej poznaję to miasto, im więcej o nim się dowiaduję (np. o tym, co wyżej, czyli o tym jak zostało skrzywdzone), tym większym sentymentem je darzę.
Mam nadzieję, że poświecisz trochę czasu z tych pięciu lat studiów, na poznanie miasta. A gdy je poznasz, to może je pokochasz (choć wiem, że to wielkie słowo).