Home Anonse Katalog firm Prasa Randki
Imieniny: Emila, Neleny, Romy Twoje menu [Zaloguj się] 

 

Flash

 

Reklama

 

Prasa

Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 Drukuj artykuł...  A | a 
 

Rozmowa z Łukaszem Kuczkowskim przewodniczącym WRSS UŁ

Rozmowa z Łukaszem Kuczkowskim, przewodniczącym Wydziałowej Rady Samorządu Studentów Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych UŁ.

Czym zajmuje się samorząd studencki? Jaki jest główny cel jego działalności?

Samorząd studencki tak naprawdę zajmuje się pełną organizacją źycia studentów. Od tego, czy i jak bardzo jest aktywny, zaleźą zarówno kwestie formalne, takie jak np. przyznawanie stypendiów czy przydzielanie akademików, jak i część mniej oficjalna - organizacja imprez, konferencji studenckich, wyjazdów itd.
Jaki jest główny cel? Myślę, źe nie moźna wyodrębnić jednego. Jest ich wiele i są równowaźne. Naszym zadaniem jest bycie dla studentów - otwarcie na ich problemy i zainteresowania, tym powinniśmy się kierować. Wszystko inne dzieje się przy okazji.
Niewątpliwie równie waźne jest utrzymywanie dobrych kontaktów z władzami uczelni i wydziału. Samorząd jest swego rodzaju pośrednikiem między społecznością studencką a rektorami czy dziekanami.

Co naleźy zrobić, źeby zostać członkiem Uczelnianej Rady Samorządu Studentów UŁ?

Do URSS-u nie moźna dostać się w drodze wyborów. Jej członkami są dwaj delegaci z kaźdej wydziałowej rady samorządu studentów oraz senatorowie wybrani spośród grupy słuchaczy. De facto kaźdy wydział ma w URSS-ie trzyosobowe przedstawicielstwo. Poniewaź w jej skład wchodzą reprezentanci wydziałowych rad, właśnie te ostatnie są tak naprawdę najwaźniejsze. To „wydziałówki”  mają bezpośredni kontakt ze studentami. Moźna się do nich dostać drogą wyborów bezpośrednich w głosowaniu powszechnym wszystkich studentów danego wydziału. Zgłosić się moźe kaźdy.

Jakie korzyści płyną z członkostwa w samorządzie?

Niektórzy sądzą, źe samorządowcy czerpią ogromne korzyści ze swojej działalności, zarówno finansowe jak i inne, np. ulgowe traktowanie podczas egzaminów. Często nie przychodzi nikomu do głowy, źe moźna robić coś za darmo, poświęcając swój czas, czasem źycie prywatne.
Zysków jest wiele, z tym źe są one niewymierne, np. moźliwość zdobycia doświadczenia. Myślę, źe to główny atut działalności. Studenci wybierają praktyki w róźnych instytucjach i urzędach. Niekiedy są bardzo interesujące, ale często polegają głównie na przekładaniu kopert i dokumentów z szuflady na półkę albo kserowaniu róźnych rzeczy.
Samorząd daje teź szerokie spektrum moźliwości oraz tworzy przyjażnie na długie lata.

Łatwo jest pogodzić Twoją pracę z codziennymi obowiązkami? Z jakimi wyrzeczeniami moźe się wiązać?

Są samorządy, które istnieją tylko na papierze. Jednak prawdziwa aktywność jest nie tylko czasochłonna, ale zwyczajnie męcząca. Kieruję Wydziałową Radą Samorządu Studentów Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego, która w roku 2007 otrzymała nagrodę dla najlepiej i najaktywniej działającej organizacji.
Co tydzień odbywamy dwa zebrania - w poniedziałki od 20.00 i w piątki od 8.15. Trwają zawsze minimum dwie godziny. Do tego praca w ciągu tygodnia. Przygotowanie spektakularnej imprezy czy nietypowej konferencji moźe zająć nawet kilka miesięcy. Poświęcamy swój czas, zwykle cierpi na tym nasze studiowanie - nauka do sesji bywa opóżniona, egzaminy zdajemy w terminach poprawkowych. Tracą na tym równieź nasze kontakty towarzyskie, pozauczelniane. W samorządzie jednak poznajemy wspaniałych ludzi. Osoby, z którymi ciągła współpraca buduje niesamowicie mocne więzi. Osoby, na których zawsze moźemy polegać.

Potrafiłbyś wskazać kilka cech, jakie powinien posiadać student aspirujący do pracy w URSS?

Jak powiedziałem, do samorządu moźe wstąpić kaźdy. Jakie cechy? Najlepiej, aby były to osoby z pomysłami, które chciałyby je realizować. Osoby aktywne i gotowe do poświęceń.

Jak wspominasz okres, kiedy przyszło Ci stawiać pierwsze kroki na uczelni?

Pierwszy rok był dla mnie dość cięźki. Pochodzę z Włocławka, byłem jedyną osobą z mojej klasy w liceum, która zaczęła studiować w Łodzi.
Przyjechałem do drugiego co do wielkości miasta w Polsce, zacząłem zupełnie inne źycie - przygotowywanie obiadów, studiowanie, poznawanie miasta. Wszystko było dla mnie nowe: nowi ludzie, nowe otoczenie, nowe doświadczenia. Nie przypuszczałem, źe cztery lata póżniej będę znał bez mała wszystkich studentów wydziału, i nie tylko, źe miasto będzie mi bliźsze niź którekolwiek.
Z perspektywy dnia dzisiejszego uwaźam pierwszy rok za niesamowicie pozytywne i przyjemne doświadczenie.

Co poradziłbyś źakom, którzy w tym roku rozpoczynają naukę?

Żeby się nie stresowali zbytnio. Wiem, źe kaźdy boi się pierwszego roku, ale spójrzcie, ile osób jest na uniwersytecie. Wszyscy przeszliśmy pierwszą sesję.
Studia dają przygotowanie merytoryczne i wykształcenie. Praktyki naleźy szukać samemu. Nawet najlepsza uczelnia nie nauczy przedsiębiorczości i aktywności. Tego trzeba nauczyć się samemu. Polecam więc młodszym kolegom pracę własną, to naprawdę procentuje.

Rozmawiał: Bartek

______________________________________
Łukasz Kuczkowski - student piątego roku stosunków międzynarodowych, spec. nauki polityczne. Przewodniczący Wydziałowej Rady Samorządu Studentów Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych UŁ, przewodniczący Komisji Zagranicznej Uczelnianej Rady Samorządu Studentów UŁ, członek Rady Wydziału SMiP, senator UŁ.
________________________________________
 

    
CMS - ACMS - GWPE ver.6.65    © 2007-2011 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się   
Praca
Szukam pracy - Polska - Europa
bez bik
finanse kredyty i pożyczki bez BIKU
donice plastikowe
Barends ogrody
Tlen
Biuro rachunkowe Krotoszyn
Profesjonalna księgowość
Newsletter

Grupit.pl



Otrzymuj na bierząco informacje o ofertach promocyjnch, cenowych bezpośrednio na swój adres e-mail...

ZAPISZ SIĘ JUŻ TERAZ! ZA DARMO!

Kupuj tanio, Sprzedawaj bez prowizji...
Facebook
Google +1
Panel "Społecznościowy"
(dla Facebook, Google, Dig,
i innych serwisów społecznościowych
)